Pusta ulica. Prócz drobnych świateł ulicznych latarni spowita w ciemności. Kropi deszcz. Barwy granato-pochodne. Scenaria sprawia wrażenie niemalże przygnębiającej.
Wtem z prawa wychodzi para starszych ludzi w długich płaszczach. Kobieta niesie otwartę parasolkę, która chroni ją od nielicznych kropel deszczu. W niezmiennej odległości półtora kroku za nią idzie mężczyzna z czapką o szerokim i krótkim rondzie, które z daleka przypomina gustowny kapelusik. Kobieta patrzy niezmiennie przed siebie, nie odwraca wzroku, nic poza tym, co znajduje się przed nią, nie zajmuje jej uwagi.
Podążający za nią mężczyzna – przeciwnie. Rozgląda się po bokach, nie zwalniając tempa marszu obserwuje po trochu każdą z otaczających go rzeczy, następnie odwraca wzrok i skupia się na kolejnym obiekcie. Mimo tego ich kroki są doskonale zsynchronizowane. Gdy kobieta unosi nogę, by zrobić krok, mężczyzna robi to samo - jak mniemam - podświadomie, gdyż zazwyczaj wzrok ma skierowany w innym kierunku. Równocześnie kładą stopy na ziemi. Idą – nie patrząc na siebie w ogóle – po tej samej bezwzględnie prostej linii.
Wyobrażam sobie dopełnienie tego obrazka, skoczną muzykę ragtime, która przełamuje ciemność i nadaje scenie właściwy wydźwięk.
Ragtime sobota, kwi 5 2008
Obrazki Obrazki, ragtime 3:47 pm