Włócząc się po ciasnych przestrzeniach Pozamykanych
W dziwne ramy dziwnych myśli obyczajów
Zatrzymuję się, by przyjrzeć się wyidealizowanej głupocie
Pięknej jak piękno, świetlistej jak złoto
Widoczne mi są wasze myśli Których nie ma
Których brak tak jasno akcentujecie w wypowiadanych
Słowach i kształtach, przez was wytworzonych
Pokazujecie maski lub twarze, sam się w nich nie rozeznam
Radzę wam je numerować, metkować, znakować
By postronni wiedzieli, czego się mogą od was spodziewać.
Przekłujcie uszy, zaobrączkujcie palce
Niech pojawią się na waszych piersiach symbole
Realne, nie kreujcie – kreatury – mistycyzmu
By postronni wiedzieli, czego się mogą od was spodziewać.