Szkło umieszczone w ramkach. Ramki są śliskie i białe. Światło, które na nie pada, zatrzymuje się w progu przez chwilę – zahacza o nie – i odbija się szybko.  Szkło… istnieje. I tyle.

Za i przed szkłem znajduje się Wszystko. Wszystko jest opisywalne i zauważalne, poprzez szkło badane. Bloki, drzewa zielone aż do nienaturalności, białe chmury rozsmarowane po błękicie nad Ziemią.  Rażąco niewidoczne promienie słońca. Szum jeżdżących samochodów, rój owadów. Setki tysięcy twarzy spoglądających spoza setek tysięcy innych szkieł; twarzy badaczy, twarzy znudzonych, twarzy obojętnych na wszystko i nielicznych twarzy, pod którymi kryje się dziwna chęć zobaczenia szkła, zobaczenia tunelu, kodu, przejścia. Zobaczenia przezroczystości.