23.07.2004, Strążyska Polana
Pochodnia.
Słowo pochodnia jest słowem pochodnym od słowa pochodzić. Pochodzenie jest oczywiście spokrewnione z chodzeniem, tak więc domyślacie się z pewnością, że pochodnia, to jest to coś z czym się chodzi (można użyć też słowa: wędruje).
Człowiek chodzi nie tylko i wyłącznie w Świetle Dnia, musi więc wytwarzać Światło Sztuczne na Mroki, którymi są m.in.: noc i straszne jaskinie. Pochodnia, wg ludzi antycznych, to mniej więcej ognisko nasadzone na kij. My, jako ludzie w pełni i w najwyższym stopniu ucywilizowani, używamy innych rzeczy. Podstawowym odstraszaczem Mroku jest urządzenie o podłużnym, walcowatym kształcie zwane latarką. Latarka jest bardzo pożyteczna. Rzuca mocne światło przed siebie i dobrze widzimy, co jest przed nami. Niestety, jako urządzenie elektryczne wymaga elektryczności, tj. baterii (kształtem podobnych do latarki – podłużnych i walcowatych, tyle że są mniejszymi). Może się więc zdarzyć, że po długiej i wyczerpującej wędrówce po strasznych jaskiniach wyczerpią się nam baterie i latarka jest bezużyteczna. Zewsząd kieruje się k nam dziki zwierz i zaczynamy czuć się źle. Sytuacja hipotetyczna, ale myślę, że może się zdarzyć każdemu ucywilizowanemu poszukiwaczowi przygód. Co pozostaje? Zapalić zapałkę i gazetą bić drapieżnika? Rozbić namiot i czekać na ratunek? Otóż nie! Można zrobić jeszcze coś innego, coś, czegośmy się z kolegami nauczyli na obozie harcerskim lat temu parę. Można stworzyć własną pochodnię!
Pochodnia własnoręcznie tworzona składa się z kilku elementów, a są to puszka zwana aerozolem (może być aerozolem wydalającym zapachy) oraz zapałka. Zapalamy zapałkę o brzeg pudełka do zapałek i na to psikamy aerozolem. Ważne! Psikać należy przed siebie, a nie na siebie. Należy uważać, aby powstałego ognia nie skierować na innego człowieka, bo może się spalić i będzie mu Przykro. Z taką oto pochodnią z pewnością dostaniemy się do wyjścia i odstraszymy wszelkie dzikie zwierzę.